01
wrz

Ocena symulacji szkoleniowej – dylemat

Interdyscyplinarna symulacja handlowa to coraz częściej kręgosłup spełniającego potrzeby klienta szkolenia psychologicznego czy kongresu. Dlatego trenerzy musza niejednokrotnie dedykować ładnych kilka tygodni nad wymyśleniem specjalistycznej zabawy szkoleniowej. Potem próbują opatentować utwór aby w przyszłości zarabiać na prawach autorskich. Zarobki z takich symulacji lub gier mogą często siegać kilkudziesięciu tysięcy PLN rok do roku. Choć co prawda musimy odjąć to co wykażemy na formularzu PIT. Mimo wszystko jest się o co bić. Na tyle są to duże kwoty, iż prawie tysiąc twórców symulacji w Polsce kształtuje swoje przychody tylko z franczyzy na narzędziach szkoleniowych.
W blogu Goldenline odbywa się w tych dniach gorąca dyskusja w której specjaliści od szkoleń debatują w temacie domniemanego ale rzecz jasna nieudowodnionego plagiatu. Rozmowy zaintersowanych mają miejsce w wątku poświęconego opiniom o projektach Training Partners
Omawiane tematy rozpaliły do czerwoności debatujących miłośnikow symulacji. Każda osoba ma na podstawie kilku zdań wyrobione kategoryczne wnioski. Padają argumenty sprawy karnej. Polecamy przejrzeć się debacie.
Swoją drogą – kwestia domniemanego plagiatowania gier szkoleniowych jest stary jak historia i nikt się nie założy jaki byłby potencjalny wyrok sądu. Trenerzy ealizujący szkolenia menedżerskie, treningi online czy wyjazdy integracyjne mają szereg kontrowersji prawnych. Również prawodawstwo unijne nie nasuwają jednoznacznych rozstrzygnięć.
Zapraszamy do lektury wątka.
Pieniądze
Gospodarka
Biuro księgowe
Ekonomia

Pozostałe wpisy o turystyce:

Comments are closed.